Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Stanęłam na wprost niego.
Chwycił mnie w tali i za dłoń ..
Marco objął mnie trzymając lekki dystans między nami.
Zaczęliśmy tańczyć, raczej kołysać się, bo tańcem trudno to nazwać. Więc kołysaliśmy się na przekór szybkiej muzyki, która wydobywała się z głośników. Marco nie odrywał ode mnie wzroku. Serce waliło mi niesamowicie. Czułam na sobie spojrzenia innych przebywających wokół nas. Początkowo krępowałam się lecz zaufałam Marco i dałam mu się prowadzić. Ta chwila była cudowna, magiczna ..
Marco okręcił mnie delikatnie tak bym wpadła mu w ramiona. Tak się stało ..
~*~*~
Kładę się do łóżka, gaszę światło i leżę, wpatrując się w sufit. Zamykam oczy i odpływam w mocny sen. Nazajutrz budzi mnie Sara.
- Laura, wołam cię i wołam. Śpisz jak zabita.
Otwieram niechętnie oczy. Zerkam na budzik.
Dziewiąta rano.
- Idę do pracy. Na stole jest lista, idź zrób zakupy. Wrócę o piętnastej - oznajmiła i zamknęła za sobą drzwi.
Leniwie wydostałam się z łóżka i poszłam do łazienki. Biorę prysznic, myję włosy i zawinięta w ręcznik wychodzę z łazienki. Ubrałam się, a włosy spięłam w koka. Usiadłam z ciepłą kawą przy stole i zaczęłam przeglądać kolorowe pisemka. Nagle usłyszałam z swojego pokoju dźwięk mojego iphona. Wyświetlił mi się nieznany numer. Mimo to odebrałam i usłyszałam kobiecy głos.
- Idę do pracy. Na stole jest lista, idź zrób zakupy. Wrócę o piętnastej - oznajmiła i zamknęła za sobą drzwi.
Leniwie wydostałam się z łóżka i poszłam do łazienki. Biorę prysznic, myję włosy i zawinięta w ręcznik wychodzę z łazienki. Ubrałam się, a włosy spięłam w koka. Usiadłam z ciepłą kawą przy stole i zaczęłam przeglądać kolorowe pisemka. Nagle usłyszałam z swojego pokoju dźwięk mojego iphona. Wyświetlił mi się nieznany numer. Mimo to odebrałam i usłyszałam kobiecy głos.
- Dzień dobry. Czy to pani Malinowska?
- Dzień dobry. Tak - odpowiedziałam
- Chcielibyśmy, aby pani przyjechała jutro na uczelnię w celu przyjęcia pani do naszej szkoły. Komisja oceni pani wykonanie jednego, wybranego przez panią utworu oraz zada kilka dodatkowych pytań
- O której miałabym przyjechać na uczelnię?
- Od czternastej zaczynają się nabory. Lista ze szczegółami będzie wywieszona na głównym holu. Proszę się z nią zapoznać i czekać, aż zostanie pani wywołana.
- Dobrze. Dziękuje za telefon. Do widzenia
- Do widzenia
Wybrałam numer do mojej kuzynki, a gdy odebrała pełna entuzjazmu opowiadałam jej o telefonie z uczelni
- Potrzebuję poćwiczyć grę na pianinie - oznajmiłam
- Marco ci pomoże ..
W słuchawce usłyszałam śmiech Marco.
- Przyjedzie po ciebie o szesnastej - powiedziała i rozłączyła się. Nie za bardzo podobał mi się ten pomysł ..
Schowałam moje cudeńko do tylnej kieszeni spodni, wzięłam listę zakupów i poszłam na zakupy.
- Dzień dobry. Tak - odpowiedziałam
- Chcielibyśmy, aby pani przyjechała jutro na uczelnię w celu przyjęcia pani do naszej szkoły. Komisja oceni pani wykonanie jednego, wybranego przez panią utworu oraz zada kilka dodatkowych pytań
- O której miałabym przyjechać na uczelnię?
- Od czternastej zaczynają się nabory. Lista ze szczegółami będzie wywieszona na głównym holu. Proszę się z nią zapoznać i czekać, aż zostanie pani wywołana.
- Dobrze. Dziękuje za telefon. Do widzenia
- Do widzenia
Wybrałam numer do mojej kuzynki, a gdy odebrała pełna entuzjazmu opowiadałam jej o telefonie z uczelni
- Potrzebuję poćwiczyć grę na pianinie - oznajmiłam
- Marco ci pomoże ..
W słuchawce usłyszałam śmiech Marco.
- Przyjedzie po ciebie o szesnastej - powiedziała i rozłączyła się. Nie za bardzo podobał mi się ten pomysł ..
Schowałam moje cudeńko do tylnej kieszeni spodni, wzięłam listę zakupów i poszłam na zakupy.
Powoli zbliżałam się do sklepu. Przeszłam na drugą stronę ulicy i wchodząc do budynku chwyciłam za koszyk. Spojrzałam na listę i powędrowałam po pierwszy składnik z listy. Wracając do domu kupiłam jeszcze świeże owoce na straganie.
Dochodziła szesnasta.
- Może być - powiedziałam do siebie przeglądając się ostatni raz w lustrze. Do kieszeni spodni schowałam iphone i gotowa zeszłam na dół. W sportowym samochodzie czekał na mnie Marco. Uśmiechnął się patrząc na mnie przez swoje przeciwsłoneczne okulary, po czym wrócił do patrzenia na drogę. Po półgodzinnej jeździe dotarliśmy do domu chłopaka. Mieszkanie znajdowało się na jednym z bogatszych osiedli w Dortmundzie.
Pierwsze co rzuciło się w oczy to przestrony salon połączony z aneksem kuchennym i dużym stołem, przynajmniej dla dziesięciu osób. Na wprost wejścia znajdowały się schody prowadzące do góry. Marco skierował nas do niewielkiego pomieszczenia. Ściany były białe, a na podłodze pozostały nierozpakowane kartony oraz resztki po puszkach od farb. Moją uwagę przykuł instrument stojący przy bocznej ścianie. Podeszłam do niego i przejechałam ręką po ciemnej klapie zasłaniającej klawisze. Dziwne .. Ale nie było grama kurzu. Otworzyłam ją delikatnie i nacisnęłam jeden klawisz, który wydobył z siebie dźwięk. Usiadłam na krześle i zagrałam pierwszą część piosenki. Zamknęłam oczy, a w głowie przypominało mi się kolejne brzmienia utworu.
Pierwsze co rzuciło się w oczy to przestrony salon połączony z aneksem kuchennym i dużym stołem, przynajmniej dla dziesięciu osób. Na wprost wejścia znajdowały się schody prowadzące do góry. Marco skierował nas do niewielkiego pomieszczenia. Ściany były białe, a na podłodze pozostały nierozpakowane kartony oraz resztki po puszkach od farb. Moją uwagę przykuł instrument stojący przy bocznej ścianie. Podeszłam do niego i przejechałam ręką po ciemnej klapie zasłaniającej klawisze. Dziwne .. Ale nie było grama kurzu. Otworzyłam ją delikatnie i nacisnęłam jeden klawisz, który wydobył z siebie dźwięk. Usiadłam na krześle i zagrałam pierwszą część piosenki. Zamknęłam oczy, a w głowie przypominało mi się kolejne brzmienia utworu.
Wpatrywałam się w okno, nawet nie patrząc na klawisze. Kiedy oderwałam ręce od klawiatury kończąc tym samym piękną melodię spojrzałam w stronę chłopaka. Marco dosunął drugie krzesło i delikatnie przesunął palcami po klawiszach wydobywając lekkie dźwięki. Wstał i z kartonu wyciągnął kartki, na których zapisane były nuty. Zajął ponownie miejsce obok i zaczął grać pierwszy akord. Dokładnie śledziłam ruchy palców skupiając się na każdym kolejnym granym przez chłopaka dźwięku. Kiedy skończył grać odwrócił wzrok w moją stronę, a ja posłałam mu uśmiech. Marco przewrócił kartki. Teraz miałam grać ja ..
Siedzieliśmy przy pianinie już kolejną godzinę ..
Niechcący nacisnęłam na nieodpowiedni klawisz, a dźwięk, który się wydobył rozwiał magiczną chwile w jednej sekundzie ..
Podnoszę głowę do góry spoglądając na blondyna.
Marco wygina usta w półuśmiechu, a ja wpatruję się w nie jak zahipnotyzowana. Delikatnie głaszcze mój policzek, nachyla się i całuje. Lekko się odsunęłam i zamarłam zaskoczona.
- Marco .. - nie dokończyłam, bo zamknął ponownie moje usta swoimi
Siedzieliśmy przy pianinie już kolejną godzinę ..
Niechcący nacisnęłam na nieodpowiedni klawisz, a dźwięk, który się wydobył rozwiał magiczną chwile w jednej sekundzie ..
Podnoszę głowę do góry spoglądając na blondyna.
Marco wygina usta w półuśmiechu, a ja wpatruję się w nie jak zahipnotyzowana. Delikatnie głaszcze mój policzek, nachyla się i całuje. Lekko się odsunęłam i zamarłam zaskoczona.
- Marco .. - nie dokończyłam, bo zamknął ponownie moje usta swoimi
Pytam się gwiazdy co drogę wskazać błądzącym miała
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie to Ty - mnie wybrałeś
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie to Ty - mnie wybrałeś
Gwiazda, co w rzece wciąż się przegląda też tego nie wie
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam ciebie, czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam ciebie
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam ciebie, czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam ciebie


